riderz

wojtek "żbiku" zdebski - napisz do tego ridera | www



preferowany styl jazdy: all mountain / enduro / freeride
staż w mtb od: 1993r.
w górach od: 1996 r.
pierwszy rower mtb: HT - Montana / RST 371 (80mm)
obecnie ujeżdżany bike: Santa Cruz Bullit2 / Manitou Swinger X4 (178mm) / Marzocchi 66 ATA SL1 (180mm)
waga roweru: 16.5kg
największe osiągnięcie:
|
Swoją przygodę z rowerem zaczynałem ponad 20 lat temu od zielonego dwukołowca o nazwie Pinio :) Kilka lat później (80-90r.) jeździłem na tym co było dostępne (Wigry 3 i pół kolarka Rometa) by w końcu w okolicach 1993 roku kupić pierwszy prawdziwy rower górski - Montanę! Raz spróbowałem jazdy w terenie i tak mi już zostało. Prawie trzy sezony treningów w klubie Cracovia Construction pozwoliło mi pod szlifować formę do w miarę przyzwoitego poziomu, aż do dziś przetrawiłem kilkanaście (11) ram co wynikało niejako z faktu iż wciąż poszukiwałem mojego "złotego środka", którym okazało się być coś co producenci rowerów nazwali mianem ENDURO MTB. Innymi słowy połączenie plusów wynikających z jazdy w dół jak i do góry, oczywiście coś co dla jednych staje się optimum dla innych będzie tylko dalszym szczeblem w drabinie swojej ewolucji, ja jednak przekonałem się iż taka właśnie forma jazdy odpowiada mi najbardziej i w połączeniu z przemierzaniem górskich szlaków stała się ona moją życiową pasją - przez przypadek lub przez szczęście, co nie przeszkadza mi bawić się czasem w FR i budować kondycje na szosie.
Idea enduroriderz.pl początkowo była prosta, strona miała być czymś na kształt bloga z wyselekcjonowanymi zdjęciami z górskich tras jednak po jakimś czasie "całość" trochę się rozrosła, udało jej się nawet wygrać dwa konkursy popularności prywatnych stron o tematyce mtb. Zdaje się że w wyniku tego ową "całość" zacząłem nazywać serwisem, może błędnie ale niech tak już zostanie. Jakkolwiek jest mam szczerą nadzieję iż zgromadzone tutaj materiały przydadzą się komuś lub go zainspirują do eksploracji PL gór, które same w sobie zdają się być cudem natury w myśl słów Stanisława Jachowicza: "Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie." - z utwotu pt. "Wieś".
|



|
sebastian "sebas" nagło - napisz do tego ridera | strona www



preferowany styl jazdy: all mountain / enduro / freeride
staż w mtb od: 1995 r.
w górach od: 1995 r.
pierwszy rower mtb: Mongoose Treshold
obecnie ujeżdżany bike: Norco Six Two / Fox DHX 3.0 Coil (167mm) / Marzocchi Bomber Z1 (130mm)
waga roweru: 17.3kg
największe osiągnięcia:
|
Zaczęło się od jazdy w terenie... na szosówce po fortach w Bodzowie :) Szosówka mimo, że zacnej marki (Romet), nie wydoliła, dlatego w '95 przyszedł czas na pierwszego górala. Potem pierwsze trasy w Beskidzie Makowskim; Barnasiówka, Babica, Koskowa i już wtedy stało się jasne, że to jest TO (smaczek eksploracji, nerw na zjazdach, fizyczne uj...urąbanie ;). Po drodze udało się spotkać kilku fajnych ludzi, także MTB to nie tylko sama jazda! Nadal pozostaje sporo miejsc do wyhaczenia, może North Shore, może Hadramaut (Jemen), Ahaggar (Algieria) etc.
|







|
bartek "bullgoth" gielarowski - napisz do tego ridera | strona www



preferowany styl jazdy: all mountain / enduro
staż w mtb od: 1992
w górach od: 2001
pierwszy rower górski: HT Montana z napędem 4x5 (sic!)
obecnie ujeżdżany bike: Giant Reign 3 '06 / Manitou Swinger 3-Way (178 mm) / Marzocchi Z1 Light ETA '07 (150 mm)
waga roweru: 14.7kg
największe osiągnięcie:
- ukończenie Transcarpatii 2005, 2006, 2007 i 2008 (dwie ostatnie na Reignie)
- przeprawa przez Dunajec z rowerem wpław na wysokości Krościenka (TC '08, ach te mapy... ach te mosty...)
|
Dobra, trochę skłamałem. Pierwsze góry zaliczyłem w latach 1993-1995 kiedy to na markokeszu (dosłownie!) o pieszczotliwej nazwie Yoko zjeździłem Gorce, w sumie z nudów bo ileż można leżeć na kocu i się opalać. Gdy teraz pomyśle o plastikowych klamkach od Canti to się resztki włosów jeżą... Ale wtedy nie byłem świadomy że to się MTB nazywa i jest nas więcej. Może dlatego płomyk zgasł. Buchnął na nowo w 2000 roku kiedy to za pierwsze zarobione pieniądze kupiłem HT Treka 4700 (Boże, ależ to była maszyna). Sprzęt stał w garażu - trzeba było jeździć. Pierwsze maratony, dwa lata później pierwszy full (Giant NRS). Praca w sklepie rowerowym. Ale punktem zwrotnym, wytatułowanym na stałe w duszy była "Pętla Beskidzka" - szalone 3 dni w Beskidach, kiedy to odkryłem góry i enduro. Maratony przestały cieszyć, miejsce zajęła turystyka coraz bardziej górska. Kolejny punkt, tym razem wypalony w mej duszy to Transcarpatia 2005 - ponad 600 km w 7 dni przez najważniejsze pasma górskie od Ustrzyk Dolnych do Zakopanego. Rok później już Reign stał w garażu i uśmiechał sie szelmowsko - a ja nie byłem mu dłużny. Pierwsze Alpy (Garda w 2007). I tak to się słodko i błotniście toczy... Gdyby tylko nie ta wszędobylska i zachłanna praca.
O co w tym wszystkim chodzi? Odkopałem zapiski z pierwszego etapu TC '05, sami sprawdźcie: "Okolica dzika i surowa, lecz tak piękna, że az dech
zapiera. Uzmysławiam sobie, że przez to błoto oraz własny pot dochodzimy powolutku do najgłębszej istoty MTB. Najczystsza z możliwych form kolarstwa górskiego: obca, surowa, niebezpieczna i... ponad siły. Umysł wyłączony i ładnie spakowany leży w hotelu w Ustrzykach i ma sie obudzić dopiero w Zakopanem: odpoczywa. Za to ciało jęczy i skrzypi lecz przez to doznaje wyzwolenia. Gdy rytmicznie pedałuje u kresu wyczerpania, a gdzies tam za oczyma kołata sie myśl ze to dopiero pierwszy epizod z siedmiu wpada sie w trans tak pierwotny i nieosiągalny teraz przy moim biurku kiedy pisze te słowa, że zaczynam się zastanawiać czy w ogóle prawdziwy i istniejący naprawdę. Otóż taka byla cała TC. Nadprzyrodzona poprzez wysiłek i dzika nature... Jeżeli dzisiaj ktoś mnie zapyta jak zdołałem dotrzeć na 60 km trasy I etapu pokręce głową i wzruszę ramionami: nie wiem..."
|





|
agnieszka janik - napisz do tego ridera | strona www



preferowany styl jazdy: szosa / all moutain / enduro / więcej w dół niż pod górę :) no chyba, że w dobrym towarzystwie.
staż w mtb od: 2002
w górach od: 2002
pierwszy rower górski: Montana Climber :) , a pierwszy w ogóle to "Balbina", potem był też "Smyk"
obecnie ujeżdżany bike: HT - Garry Fisher Wahoo (100mm) / Specialized dolce elite - na szose.
waga roweru: ok. 12kg
największe osiągnięcie:
- wyjazd na 2500m w Austrii,
- 3 miejsce w maratonie Poweraid, dystans mini (medal i te sprawy, ale to nie to co tygryski lubią najbardziej).
|
Każda dziewczyna za swoją wypłatę lubi kupować sobie ciuszki, kosmetyki i inne drobiazgi, a ja oprócz tego mam długą listę tego, co trzeba zabrać na rower. Zamiast peelingu używam błota spod kół. Nie lubię monotonii i stagnacji, w pracy odliczam dni , godziny, minuty do końca tylko dlatego, że do domu wracam rowerem :)
Jak każda szanująca się dziewczyna zamiast góry butów mam 3 rowery :) Jeden do pracy ,drugi szosa na trening i trzeci MTB -co by maseczkę sobie od czasu do czasu robić. Z koleżankami nie umiem gadać o nowych trendach w modzie ,no chyba ze rowerowej i kocham słuchać od facetów - no dobrze jeździsz jak na dziewczynę ;)
|


|
|