Zimna anomalia - Jałowiec / Beskidek / Kiczora / Przełęcz Klekociny / Opaczne / Beskid Żywiecki

13.11
2016
Sucha Beskidzka - Stryszawa - Lachowice - Koszarawa / Cicha - Koszarawa - Koszarawa / Staropolany - Przeł. Klekociny (892m) - Beskidek (1045m) - Sucha Góra (1062m) - Przeł. Trzebuńska (981m) - Jałowiec (1111m) - Przeł. Opaczne (881m) - Przeł. Kolędówki (815m) - Kiczora (905m) - Przeł. Przysłop (664m) - Stryszawa Górna - Stryszawa - Sucha Beskidzka
Dystans: 50,6km / Przew.: 1250m / Czas: 7h03min / Vmax: 43km/h / Kalorie: 3500kcal Skala trudności: P1/P2+ Ślad GPS:
-


Wróć na stronę główną


W tym roku zima zaskoczyła wszystkich, kolarzy z pewnością, w górach pojawiła się wcześniej niż zwykle i rozpanoszyła jak na swoim. Minione lata, stare relacje na stronie oraz dyskusje z kolegami po fachu wskazują że już dawno nie pojawiła się w Beskidach tak wcześnie. Zimna anomalia? I tak i nie, wiadomo przecież że natura przewrotną lubi być, wystarczy że przyjdzie halny i powieje przez tydzień. Czyli tak jak w zeszłym roku, śnieg pojawił się w listopadzie, po tygodniu zniknął a do końca grudnia i nowego roku jeździliśmy po PL i SK górach bez śniegu. Generalnie może być różnie, na chwilę obecną powyżej 750mnpm leży już śnieg, oczywiście im wyżej tym gorzej.

Kilka dni temu chciałem zobaczyć "co to się porobiło", przeczołgałem się przez Jałowiec noo i przyznać muszę że się porobiło. Na szczycie i wysokości 1111mnpm +/- 20cm świeżego, nie wiążącego się śniegu. Na tyle dużo by pod górę nie dało się jechać jednak na tyle mało by po płaskim i w dół nie było z jazdą żadnego problemu. W zaistniałej sytuacji wszystkie podejścia powyżej 900mnpm daję z laczka a laczki mam do tego wyjątkowo wyjątkowe. Tak wiem, to prawdziwie ułańska fantazja z mojej strony, o ironio buty nie przemokły, gorzej z ubraniem "na cebulę". Tego dnia wilgotność powietrza sięgała 100% mimo trzech ubranych warstw, w trakcie każdego postoju czułem że marznę. Na domiar sam nie wiem czego, na chwilę przed rozpoczęciem zjazdu zrywam linkę manetki regulacji sztycy - bosko! Oczywiście można ten problem ominąć obniżając sztycę na zacisku, niestety ów przymarzł i do samego końca leciałem w dół w pozycji XC. To dość dziwne uczucie, 20 lat temu zaczynałem zabawę z MTB od "Cross country", teraz w klasycznej dla tej odmiany kolarstwa pozycji, czułem się tak jak bym siedział okrakiem na wysokiej drabinie :/ Kończąc już przydługawy tekst dodam iż jazdę jednak przeżyłem, zimę zobaczyłem i do Suchej wróciłem, innymi słowy mówiąc - veni, vidi, vici! Oby do wiosny...

























Wróć na stronę główną


All web, foto & gfx Copyrights 2001-2016 by WZ