The secret path - Półwysep Pelješać / Vlastica / Orebić / Dalmacja / Chorwacja

08.09
2016
Orebić - Stankowić - Podvlastica - Vlastica (414m) - Zagruda - Donja Banda - Bila Ploca (432m) - Podobuce - Borje - Postup - Orebić
Dystans: 40km / Przew.: 882m / Czas: 6h47min / Vmax: 46km/h / Kalorie: 3700kcal Skala trudności: P1/P2+ Ślad GPS:

09.09
2016
Orebić - Stankowić - Podvlastica - Vlastica (414m) - Podvlastica - Stankowić - Orebić
Dystans: 11km / Przew.: 381m / Czas: 3h30min / Vmax: 50km/h / Kalorie: 2100kcal Skala trudności: P1/P3 Ślad GPS:


Wróć na stronę główną


Drugi dzień, drugi wyjazd, pobudka wcześnie rano, biegiem na lokalny targ, szybkie zakupy: pieczywo, warzywa, owoce, piwo :) Następnie solidne śniadanie i lecimy na ścieżkę wypatrzoną na mapie ogarniętej dzień wcześniej. Wychodząc z domu ponad głowami roztacza się wielki błękit, jest dziewiąta rano na zewnątrz 20*C. Ku naszemu zaskoczeniu prognozy wskazują opad w okolicach popołudnia. Cóż czynić... Trzeba działać, choć jak na razie nic na ów opad nie wskazuje.

Z Orebicza kierujemy się do wioski Stanković, tam znajduje się wejście na ścieżkę (nie jest to znakowany szlak) wiodącą na przełęcz Vlastica. Ścieżyna zaczyna się niewinnie i od samego jej początku do samego jej końca jest kamiennym singletrailem - cudo! Po 3 kilometrach i godzinnym podejściu w górę, lądujemy na przełęczy na wysokości 414m. Zakładamy obóz szczytowy ;) robimy przerwę na odpoczynek. Siedząc na skałach z widokiem na masyw Biokova majaczący w oddali, nie potrafię przestać myśleć o tym by zawrócić i zjechać w dół. Niestety ten zjazd zostawiamy na następny raz, tym razem zjeżdżamy na północną część pasma, w kierunku przeciwnym do naszego podejścia w głąb półwyspu. 3km zjazdu szeroką, drogą stokową, szybko tracimy wysokość, mając w pamięci piękny kamienny dukt, którym podchodziliśmy kilka chwil wcześniej chce mi się wyć. Cierpię w milczeniu, finalnie lądujemy w jakiejś winnicy, zdaje się tak na osłodzenie mojego smutku, chyba nigdy nie jadłem tak wielkich gron. Pozostała część wyjazdu to przeloty szerokimi, górskimi drogami oprócz widoków nic ciekawszego na nich nie znaleźliśmy. Tego dnia nie spada nawet kropla deszczu, wracamy do bazy i kończymy jazdę.














































Następnego dnia prognozy takie same jak dnia poprzedniego, robimy powtórkę z rozrywki, wcześnie rano lecimy na przełęcz i wracamy kamiennym sekretnym duktem. To niesamowite, zaledwie 380m zjazdu na odcinku 3km a szczęścia więcej niż z wiadra klocków lego :) Skala trudności tego szlaku nie przekraczała P3, tym fajniej było nim jechać, miejscami sporo luźnych kamieni ale poza owymi dużo tzw. w ęduro flow'u. Ten piękny, kamienny dukt, zdaje się że został już dawno zapomniany przez lokalsów jak i turystów, przez dwa dni nie spotkaliśmy tam nikogo co było dziwne biorąc pod uwagę ile osób spotkaliśmy na dużo trudniejszym szlaku na śv.Ilję. Definitywnie ten zjazd ląduje na 2 miejscu listy, najlepsze zjazdy Orebića.





















Wróć na stronę główną


All web, foto & gfx Copyrights 2001-2016 by WZ