Kross MOON 2.0 / TEST ROWERU

18.01
2016
Kross MOON 2.0 / TEST ROWERU
Dystans: -km / Przew.: -m / Czas: -min / Vmax: 40km/h / Kalorie: -0kcal Skala trudności: - Ślad GPS:
-

Wróć na stronę główną

Kross MOON to jeden z flagowych modeli segmentu enduro czołowego polskiego producenta rowerów. W trakcie testów dysponowaliśmy modelem 2.0, czyli nową wersją modelu V. Czym różni się model V od modelu 2? W największym możliwym uproszeniu - rozmiarem kół oraz oczywiście serwowanym osprzętem. Skupmy się jednak na nowszej wersji MOON'a.

Ów test piszę z perspektywy osoby jeżdżącej w standardzie 26? oraz  z perspektywy osoby, która chciałaby zmienić swój stary (acz poczciwy) rower na nowy standard 27,5? jednak ma co do tego poważne obawy. Czy owe obawy są uzasadnione i czy powinienem w ogóle je mieć?

RAMA I ZAWIESZENIE

Wykonana z aluminium (Super Light ) rama nowego modelu została przeprojektowana pod większy rozmiar kół i standard 27?5. Usztywniono cały układ zawieszenia o 150mm skoku, montując w nim łożyska o większej średnicy. Poprawiono także  przyczepność zmniejszając wpływ pracy zawieszenia RVS na napęd. Trzeba przyznać RVS (Revo Virtual Suspension) sprawdza się, wyraźnie separuje działanie amortyzacji od działania napędu w wyniku czego zawias praktycznie nie reaguje i nie zapada się w trakcie pedałowania, wybierając jednocześnie nierówności terenu.

Przy wzroście 177cm rama w rozmiarze M była idealna. Dzięki temu pomimo dość agresywnych kątów (główki 65,5 oraz rury pod siodłowej 74) moja pozycja w trakcie jazdy była wygodna. Nie obciążała (aż nad to) kręgosłupa w odcinkach lędźwiowym i szyjnym co jest dość istotne przy jeździe całodziennej lub długodystansowej. Owszem rower do enduro ze skokiem 150mm to nie rower na wycieczki +100km jednak da się i to bardzo skutecznie, tym bardziej że niektórzy tak lubią a jest ich całkiem sporo.






AMORTYZACJA / SKOKI

Na pokładzie 2.0 zamontowano amortyzację RockShox'a. Nie ukrywam iż jestem fanem tej marki i stosowanych przez nią rozwiązań. Działanie powietrznego PIKEa RC Solo oraz Monarcha Plus RC3 było bardzo dobrą decyzją ze strony Krossa, choćby dlatego iż obniżyło wagę roweru ws. do amortyzacji z typową sprężyną. Jednak to co zaskoczyło mnie najbardziej to fakt iż MOON ze skokiem 150/150mm wybierał 1,5m dropa tak samo jak mój stary rower ze skokiem 180/180mm. Tak samo albo nawet lepiej - bo wygodniej.

KOŁA / JAZDA W DÓŁ

Moje pierwotne obawy związane ze zmianą roweru dotyczyły przede wszystkim większych kół. Większe znaczy cięższe a tym samym mniej zwrotne. Zgadza się wszelkie testy wskazują iż tak właśnie jest, jednak różnica w wadze przyzwoitego kompletu kół 26' oraz 27,5' nie powinna przekraczać 7-10% W modelu  2.0 zamontowano stosunkowo lekkie i wytrzymałe koła DT Swiss E 1900 Spline.

A zwrotność? No właśnie, jedyny moment, w którym poczułem różnicę to chwila jazdy po bardzo krętej i wąskiej trasie. Przednie koło trochę wolniej reaguje na ruch kierownicy. Owe odczucie potęguje większa baza kół, jednak na mniej krętych górskich zjazdach większy rozstaw "robi dobrą robotę". Większe koło to również większa powierzchnia styku opony z podłożem, nie dość że jest stabilniej to jeszcze szybciej.








NAPĘD / JAZDA W GÓRĘ

W tej konkurencji MOON w nowym standardzie powinien przegrać z moim starym rowerem na kołach 26'. Jednak w trakcie jazdy trudno było nie ulec wrażeniu iż podjeżdżanie jest znacznie bardziej komfortowe. Koło wyższe o +/- 3cm, zwyczajnie lepiej przetacza się przez przeszkody, dochodzi do tego trochę większa masa rotująca, która na początku stawia większy opór jednak po rozkręceniu w połączeniu z  RVS daje poczucie wyższego komfortu zamęczania się ;)

W modelu 2.0 zamontowano napęd 1×11 SRAM GX (32T/42T) i prawdę mówiąc na płaskim sprawdza się to świetnie jednak w górach lub na ostrzejszych lokalnych podjazdach wyraźnie brakuje przełożeń. To rozwiązanie typowo RACING'owe dla zawodników lubujących się w zjeździe. Brak przedniej przerzutki był dla mnie odczuwalny bardzo wyraźnie jednak można ją zamontować (wraz z manetką, dwu blatem, etc.) bez żadnych problemów, niestety takie rozwiązanie podniesie lekko wagę całego roweru. Dlatego przed zakupem warto rozważyć specyfikę oraz charakter naszej jazdy,  w modelach  3.0 oraz 1.0 zamontowano napęd 2×10.

HAMOWANIE

Testy amerykańskich naukowców ;) wykazały jednoznacznie iż zatrzymanie koła o większej masie wymaga użycia większej siły. 10lat  temu był by to problem jednak w tej chwili hamulce dysponują odpowiednią siłą by skutecznie zatrzymać rozpędzonego MOONa. W modelu 2.0 zamontowano SRAM Guide Ultimate z tarczami 200mm (przód) i 180mm (tył), to bardzo sprawny układ który w połączeniu z oponami SCHWABLE HansDampf 2.35' sprawdza się świetnie w (prawie) każdych warunkach pogodowych.

KOMPONENTY

Oprócz wspomnianej amortyzacji RockShox, napędu SRAM, kół DT Swiss, opon Schwalbe trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jeden gadżet. Mianowicie hydrauliczny "myk myk" RS Reverb Stealth. O ile kiedyś świrowało się i jeździło bez takich cudów, to w chwili obecnej trudno jest mówić o komforcie w rowerze do enduro bez regulowanej sztycy. Ten bajer dorosłemu facetowi sprawia więcej radości niż największy zestaw LEGO pamiętany z dzieciństwa ;) Zwyczajnie fajniej jest mieć go w rowerze niż nie mieć.










PODSUMOWANIE

Co by nie pisać MOON Z to elegancki zawodnik na rynku, rama sprzedawana w trzech wersjach kolorystycznych jest po prostu ładna i podoba się wielu. Poza wyglądem trzeba przyznać że jest to również bardzo uniwersalny rower ze 150mm skokiem zawieszenia, który przy wadze 14,5kg i proponowanym osprzęcie, cenowo nie rujnującej budżetu na kilka kolejnych lat i jest obiektem wartym pożądania.

Moje obawy co do zmiany roweru na nowszy w nowym standardzie, MOON rozwiał w ciągu trzech dni, lub bardziej trzech wyjazdów. Tyle czasu wystarczyło bym przekonał się w 200% iż chcę zmienić rower na nowy, np. na nowego MOON'a pytanie tylko czy 1.0, 2.0 czy 3.0?









Wróć na stronę główną

All www & foto copyrights 2004-2016 by WZ