To, tam... - Bolechowice / Dolina Bolechowicka / Dolinki Krakowskie

17.01
2016
Zabierzów PKP - Bolechowice - Brama Bolechowicka - Góry Karniowskie - Dolina Bolechowicka - Brama Bolechowicka - Góry Karniowskie - Dolina Kobylańska - Gaj Karniowski - Góry Karniowskie - Dolina Bolechowicka - Brama Bolechowicka - Bolechowice - Zabierzów PKP - Zabierzów - Kraków Prądnik
Dystans: 42,5km / Przew.: 780m / Czas: 6h30min / Vmax: 43km/h / Kalorie: 2500kcal Skala trudności: P1/P2 Ślad GPS:
-

Wróć na stronę główną


Za nami kolejny byle jaki weekend, prognozy pogody nie wróżyły nań nic dobrego, plan był więc prosty - odpocząć, wyspać się, pozostać w strefie komfortu. Wraz z Anią trzymaliśmy się go mocno, szło nam dobrze tak mniej więcej do godziny 09:00 i do momentu, w którym zza chmur zaczęło przedzierać się słońce, wtedy plan zaczął się sypać... Dziwna sprawa bo nawet zimą, kiedy aura generalnie nie sprzyja całodniowym wyprawom, widząc nad głowami choć kawałek błękitu, nie potrafimy powstrzymać się od wyjścia na zewnątrz. Chwilę po godzinie 10:00 jedziemy już w teren, w doliny, na Jurę.

Jura to nie góry, wie o tym każdy Krakus, nie każdy jednak wie ile dobroci kryje się w podkrakowskich "wądołach". Zwłaszcza w okolicach dolin Bolechowickiej i Kobylańskiej. To tam znajdujemy góry w mikro skali, zawsze wtedy kiedy nie możemy jechać "gdzieś dalej". To tam wyżywamy się kiedy jest taka potrzeba, to tam szukamy ulotnego szczęścia i adrenaliny. Tam też skierowaliśmy w weekend nasze ślady.

3 pętle (przez dwie doliny), 6,5h a tym samym 42,5km później wracaliśmy do domu naładowani pozytywną energią, powtarzając na zmianę że warto było ruszyć dupska z domu i że ohhh i że ahhh! Tak, to zdecydowanie był dobry dzień na zimowe enduro, takie wyjazdy zapadają w pamięci na długo.



















Wróć na stronę główną

All www & foto copyrights 2004-2016 by WZ