Wstecz Domowa
W okolicach 20 dobijam do przystani, krajobraz jak na morzu - płaski aż po horyzont, gdyby nie siniaki na ciele nieuwierzył bym gdzie byłem. Rzucając plecak na podłogę
uśmiecham się sam do siebie, nie to nie przez odwodnienie ;) to cicha satysfakcja z przeżytej przygody, która niewątpliwie pozostanie w pamięci jako jedna z NAJlepszych.
Będą to wspomnienia szczególnie pozytywne i wartościowe, oczywiście o ile ktoś uzna za wartościowe znęcanie się nad samym sobą przez tydzień w górach ;) pozdrawiam!

IMG_6034