...a zarazem zamglony i pozbawiony epickich, górskich widoków dzień okazał się przynieść nam najwięcej frajdy z jazdy. Być może to kwestia aklimatyzacji oraz "rozjeżdżenia"
czyli większej niż na początku wyjazdu wprawy w pokonywaniu przeszkód, być może nie wnikam już w to najważniejsze że pojawiło się dla nas światełko w zamglonym tunelu
dające strzał pozytywnej energii oraz przekonanie że "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło", czekały nas jeszcze 2 dni jazdy zatem... Pozdrawiam i do kolejnej relacji.
