Na stację PKP w Szaflarach (Wsi) wpadamy o 17:30, do odjazd ostatniego pociągu do grodu Kraka zostało nam 40 minut. Oddycham z wielką ulgą i wracam z Anią
do spożywczaka obok stacji po zapas browca i kilka lasek - niestety tylko kabanosa, ale i tak wyszedł nam z tego niezły trójkąt chociaż może bardziej czworokąt :]
Jakkolwiek było Spiskie pasma po raz kolejny okazały się być świetną górską opcją weekendową - polecam i do przeczytania.
