...temu wielkiemu miłośnikowi Tatr. Każdy z nas jest indywidualistą patrzącym na góry i świat niby tak samo a jednak trochę inaczej, wszystko co widzisz, słyszysz, dotykasz
i czujesz odbierasz indywidualnie, zwłaszcza w górach będąc "bliżej Boga" i w ciszy kontemplując swoje myśli albo ich brak. Drugiego dnia zimowego trekingu zostajemy w
schronisku tylko na żurek i zupę chmielową, wracamy do Krakowa z kartami pamięci pełnymi zdjęć i ciekawym bagażem górskich doświadczeń - do następnego!
